Dylematy korporacyjnych bankierów
Mocna pozycja rynkowa
Dynamiczny rozwój polskiej gospodarki, relatywnie niski poziom ubankowienia, rosnący popyt na kredyty oraz dwucyfrowe tempo wzrostu inwestycji w Polsce przekładają się na dobrą koniunkturę dla sektora bankowego. Świadczy o tym m.in. fakt, że Fitch Ratings w Londynie podwyższył w ostatnich czasach indywidualne ratingi kilku polskich banków. W rezultacie cztery z nich mają obecnie ratingi wyższe niż rating całego kraju, który po podwyższeniu w styczniu 2007 r. znajduje się na poziomie „A-". Według firmy doradczej Deloitte na polskim rynku bankowym wciąż jest miejsce na nowe projekty bankowe, chociaż uruchomienie od podstaw średniej wielkości banku wymaga sporych nakładów (od 320 mln do 1 mld zł, w zależności od przyjętego modelu dystrybucji, docelowego segmentu rynku oraz planowanej skali działalności). W styczniu 2008 r. w Komisji Nadzoru Finansowego znajdowały się wnioski 14 zagranicznych instytucji kredytowych dotyczące zgody na rozpoczęcie działalności w Polsce w formie oddziału bankowego oraz trzy wnioski o nową licencję bankową. Dobra koniunktura w gospodarce znajduje swoje odbicie w rosnącym popycie na usługi bankowe ze strony podmiotów gospodarczych oraz klientów indywidualnych. Stąd w 2007 r. wyniki polskiego sektora bankowego okazały się bardzo dobre i praktycznie wszystkie duże banki zanotowały wzrost poziomu aktywów oraz zysków netto. Przeciętna stopa zwrotu kapitału wyniosła blisko 22%, zaś poziom zysku (9,9 mld zł) po trzech kwartałach 2007 r. okazał się o 24% wyższy od wartości tego wskaźnika w analogicznym okresie roku poprzedniego. Umocniła się rola sektora bankowego w gospodarce, mierzona relacją aktywów banków do PKB, która w 2007 r. wyniosła 69%, o 9 punktów procentowych więcej niż w roku poprzednim. Nastąpił istotny przyrost zatrudnienia oraz rozbudowa sieci dystrybucji. W okresie styczeń-wrzesień 2007 r. portfel kredytowy wzrósł w porównaniu z trzema kwartałami 2006 r. o 31%, głównie za sprawą kredytów dla gospodarstw domowych (wzrost o 41%), choć w szybkim tempie rosły również kredyty dla przedsiębiorstw (przyrost o 25%). W drugiej połowie roku banki aktywnie absorbowały oszczędności wycofywane z funduszy inwestycyjnych. Nastąpiła dalsza poprawa efektywności kosztowej i to mimo dużych nakładów związanych z rozbudową sieci dystrybucji, wzrostem zatrudnienia oraz rosnącą presją płacową.
Mimo trudności, perspektywy nadal dobre
W drugiej połowie 2007 r. - kiedy banki musiały stawić czoła pogorszającej się sytuacji w segmencie funduszy inwestycyjnych oraz na rynku kredytów hipotecznych (sprzedaż kredytów i jednostek uczestnictwa to flagowe produkty wielu banków) - pojawiły się jednak sygnały, iż kondycja polskiego sektora bankowego może wkrótce ulec pogorszeniu. Nie zmieni to faktu, iż w 2008 r. bankowość korporacyjna w Polsce nadal będzie się miała dobrze, choć warunki działania staną się trudniejsze. Wprawdzie w 2008 r. w efekcie wysokiej dynamiki nakładów brutto na środki trwałe (14,5%) utrzyma się popyt na kredyty, to jednak przyrost kredytów nie będzie w pełni finansowany napływającymi depozytami. Spowoduje to pogorszenie płynności banków. Ten fakt, a także wzrost kosztów zwiększonego ryzyka działalności kredytowej (w efekcie pogorszenia się kondycji przedsiębiorców w następstwie ujawnienia barier podażowych w gospodarce, presji inflacyjnej i żądań płacowych) postawi banki wobec konieczności poszukiwania nowych źródeł finansowania, co nie będzie ani łatwe, ani tanie. Wynikać to będzie także z konieczności ciągłego dostosowywania się do standardów konkurencji, co wymaga nieustannej troski o nowe produkty oraz redukcję kosztów.




