Burdż Dubaj

04.01.2008 | Stanisław Dąbrowski wyślij link znajomemu | drukuj

W średniowieczu ludzie budowali strzeliste wieże gotyckich katedr, by zbliżyć się do Boga. Wznoszone dzisiaj coraz okazalsze drapacze chmur mają świadczyć o potędze i bogactwie kraju, promować miasta i ściągać turystów. Ich rosnąca wysokość dowodzi też bzika, jaki na punkcie bicia rekordów ogarnął współczesne pokolenia.

Najwyższy wieżowiec
Burdż Dubaj zaprojektowany został przez firmę architektoniczną Skidmore, Owings and Mevrill, która projektowała już najwyższy w swoim czasie budynek Sears Tower (Chicago) i Freedom Tower (który ma stanąć na miejscu zburzonego World Trade Center w Nowym Jorku). Wysokość wieżowca zaczęła wzrastać jeszcze zanim przystąpiono do jego budowy. Początkowo architekci wykorzystali niezrealizowany projekt przygotowany dla Melbourne w Australii, gdzie wieża miała liczyć 560 m. Ponieważ Burdż Dubaj z założenia miał pobić światowy rekord wysokości, to gdy tylko pojawiały się zapowiedzi jeszcze wyższych wieżowców, projekt modyfikowano, podnosząc konstrukcję do 650 m, później do 705 m, a ostatnie zmiany wprowadzono już w trakcie budowy. Docelowa wysokość nie jest więc znana i pozostaje tajemnicą ściśle strzeżoną przed konkurencją. Nieoficjalnie wymienia się wysokość 808 m i liczbę 162 kondygnacji. Może jednak budowla sięgnie 1000 m? - Przekonamy się o tym za 2 lata. Inwestor - arabska firma Emaar na połowę roku 2009 przewiduje otwarcie obiektu. Wieża budowana jest na planie trójramiennej gwiazdy. Konstrukcję tworzą centralny rdzeń zakończony iglicą oraz trzy skrzydła. Zwężają się one ku górze schodkowo, przy czym każdy kolejny ?schodek" usytuowany jest spiralnie wobec rdzenia i występuje co 30 pięter. Ten niezwykły kształt ma osłabić napór pustynnego wiatru, który przy wysokości, na jaką wzniesie się budowla, stanowił dla konstruktorów najpoważniejsze wyzwanie. Makieta wieżowca była testowana w tunelu aerodynamicznym w Kanadzie, zaś uzyskane tam wyniki sprawdzano następnie w Dubaju. Zewnętrzny wygląd budynku jest zatem wypadkową estetycznych dążeń architektów i twardych wymogów konstrukcyjnych. W tej chwili naga, żelbetonowa konstrukcja wygląda jak prehistoryczne monstrum, ale po zakończeniu budowy i osłonięciu szklanymi płytami smukła, niebotyczna wieża stanie się podziwianą przez wszystkich srebrzystą ikoną miasta. Dodatkową korzyść z przyjętego rozwiązania stanowi jeszcze to, że poszczególne piętra mają kształt litery ?Y", co zapewni widok na Zatokę Perską z większości pomieszczeń. Walor ten posiada istotne znaczenie jeśli weźmiemy pod uwagę przeznaczenie budynku. Pierwsze 37 pięter zajmie hotel. Na piętrach 45-108 będzie się znajdować 700 prywatnych apartamentów, które wg inwestora zostały sprzedane ?na pniu". Zewnętrzny basen kąpielowy umiejscowiono na 78 piętrze, a na 124 - taras widokowy. Wieża będzie posiadać sześć kondygnacji technicznych na każdym skrzydle, znacznie wyższych niż mieszkalne, by pomieścić instalacje klimatyzacyjne, hydrotechniczne, elektryczne, telekomunikacyjne itp. Resztę pomieszczeń przeznacza się na biura. W najwyższym na świecie wieżowcu wszystko konsekwentnie musi być ?naj". Tak więc największa będzie liczba wind - 66 - i będą to windy dwupokładowe, oczywiście najszybsze, poruszające się z prędkością 18 m/s. Każda z nich zabierać będzie 42 pasażerów, co oznacza, że naraz mogą windami przemieszczać się 2772 osoby - tyle co np. w 50 autobusach. Takich efektownych porównań można przytoczyć więcej. Otóż łączna powierzchnia wybudowanych do września br. pięter wynosi 517 240 m2. Jeśli przyjąć powierzchnię mieszkaniową przypadającą na 1 osobę w warunkach polskich (15 m2), to w Burdż Dubaj mogłoby zamieszkać 34 tys. osób, tj. cała ludność niewielkiego miasta. A to przecież dopiero 3/4 planowanej wysokości wieżowca.

2007 rok
Historyczny moment: 21 lipca Burdż Dubaj, osiągając wysokość 512 m, staje się najwyższą budowlą na świecie. W dniu 24 października 2007 wieżowiec ma już 156 pięter i 586 metrów. Ruszył montaż srebrzysto-szarych ścian zasłonowych.

Od fundamentów aż po iglicę
Budowę rozpoczęto w 2003 r. tradycyjnie, od wykonania fundamentu. Tyle, że fundament tutaj jest głęboki na 5 pięter i opiera się na 192 stalowych palach wbitych w ziemię na głębokość 55 m. Na jego wykonanie zużyto 110 tys. ton cementu. Następnie z ziemi zaczął wyłaniać się potężny, centralny rdzeń betonowy, który natychmiast obrasta 3 szkieletową konstrukcję tworzącą trzy skrzydła budynku. Do tego wielkiego przedsięwzięcia zaangażowano renomowane firmy, specjalistów o najwyższych kwalifikacjach z całego świata i 6 tys. robotników, głównie z Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Robotników trzeba było dopiero uczyć nieznanych im technologii, co początkowo opóźniało postęp robót. Budowę prowadzi się szeroko dziś stosowaną metodą ślizgową. Beton o specjalnie dobranym składzie tłoczony jest rurami umocowanymi wzdłuż rdzenia do wnętrza drewnianego szalunku, w którym wcześniej umieszczono zbrojenie. Po zakrzepnięciu betonu hydrauliczne siłowniki unoszą deskowanie o kondygnację wyżej i rozpoczyna się budowa kolejnego piętra. Z czasem pracownicy doszli do takiej wprawy, że budowa jednej kondygnacji trwa tylko tydzień. O ile więc technologia po pewnym czasie została opanowana przez ekipy budowlane, to nie do pokonania jest panujący w tym regionie klimat. Dokucza ludziom, utrudnia pracę. Każdy kawałek metalu parzy w ręce. Zbrojenia nagrzewają się tak silnie, że wylewany beton prawie się gotuje, a w temperaturze powyżej 40° nie wiąże prawidłowo. Dlatego operację tą przeprowadza się głównie nocą. Praca tu zresztą zawsze trwa 24 godziny na dobę. Wysoka temperatura uniemożliwia też prowadzenie robót wykończeniowych we wnętrzu gotowych już dolnych segmentów, dopóki nie zostaną założone ściany osłonowe i umieszczone za nimi urządzenia klimatyzacyjne. Z powodu trudności związanych z dostawą ogromnych ilości szkła elewacyjnego odpowiadającego wymaganym, niezwykle wyśrubowanym parametrom, ściany osłonowe zaczęto dopiero montować w tym roku. Są one poddawane bardzo ostrym testom wodnym na szczelność. Chodzi jednak nie o ochronę przed deszczem, który tu jest rzadkością, ale o stwierdzenie, jak wiele powietrza przedostaje się przez złącza. U nas hermetyzacja ma na celu oszczędność ciepła w budynku. Tu jest odwrotnie - chodzi o niedopuszczenie ciepła do pomieszczeń. Przewiduje się, że w szczytowym okresie chłodzenia Burdż Dubaj będzie pobierał 10 tys. t/godz. wody o temperaturze topniejącego śniegu. Warto więc oszczędzać... zimno. Trudności rosną wraz z wysokością. Kiedy budowa doszła w okolice setnego piętra, pojawiły się problemy z oznaczeniem osi pionowej wieży, gdyż wierzchołek na tej wysokości kołysze się na boki, krążąc po elipsie, a poszukiwany punkt w każdej sekundzie znajduje się w innym miejscu. Już wcześniej zanotowano kłopoty z pionem. Dopuszczalny błąd nie może przekraczać 10 mm. Kiedy więc podczas budowy na jednym z pięter stwierdzono odchylenie o 50 mm, uznano to za katastrofę. Przyczyną okazał się źle umieszczony znacznik na 16 piętrze. Groził demontaż kilku świeżo wzniesionych kondygnacji. Ostatecznie niebezpieczeństwo zażegnano poprzez pogrubienie ścian na tym odcinku, nawet o 20 cm. Obecnie do pomiarów wykorzystuje się nawigację satelitarną, a nad prawidłowością pionu czuwają trzy odbiorniki GPS umieszczone na szczycie wieży. Kolejny kłopot przyszedł wraz z wiadomościami o tym, że ktoś mógłby odebrać wieżowcowi Burdż Dubaj tytuł najwyższej budowli. Dla inżynierów nie ma gorszej rzeczy, jak zmiany w projekcie podczas budowy. Takie zmiany sieją spustoszenie w pracy. Na życzenie inwestora trzeba było wzmocnić konstrukcję już gotowych partii, tak aby mogła utrzymać ciężar nadprogramowych pięter. Zużyto na to dodatkowo 12 tys. ton stali. Jak się wydaje, ten wyścig do nieba staje się coraz bardziej ryzykowny i chyba już trochę absurdalny.

Jeden z apartamentowców wieżowca Burdż Al Arab

Manhattan Bliskiego Wschodu
Do chwili oddania do użytku Burdż Dubaj, ikoną miasta pozostanie Burdż Al Arab, wysoki na 321 m hotel, zaprojektowany w kształcie gigantycznego żagla. Autor projektu od początku uważał, że jego dzieło najlepiej będzie się prezentowało na morzu, gdzie budynek doskonale komponowałby się z otoczeniem. Cóż z tego, kiedy w pobliżu Dubaju nie było żadnych wysp. Wówczas szejk emiratu, inicjator i mecenas przebudowy miasta, nakazał usypanie sztucznej wyspy. Wkrótce wzniesiono na niej hotel, zaś wysepka dała początek całemu archipelagowi wysp, które obecnie kolejno wyłaniają się z morza. Burdż Al Arab, oddany do użytku w 1999 r., uważany jest za najbardziej luksusowy hotel świata. Jego urządzenie i wyposażenie przekraczają wszelkie wyobrażenia o orientalnym zamiłowaniu do przepychu, bogactwa dekoracji i kolorystyki. Ociekające złotem i usłane perskimi dywanami apartamenty od 170 do 780 m2, kilkanaście restauracji (w tym jedna pod powierzchnią morza, dokąd goście dowożeni są rodzajem łodzi podwodnej), tarasy widokowe, cała infrastruktura hydroterapii i fitness, wiszące ogrody, fontanny, kaskady itp. - wszystko to można mieć za cenę do 35 000 dolarów od osoby za dobę. Jedno z polskich biur podróży oferuje tam pobyt za 20 000 zł. Trzeba jednak dodać, że w cenie mieści się m.in. mercedes z kierowcą do dyspozycji na czas pobytu, transport helikopterem na lotnisko oraz osobisty lokaj. Podziwiając odwagę oraz wyobraźnię architektów, umiejętności budowniczych oraz kunszt artystów, trudno oprzeć się wrażeniu, że za postmodernistyczną architekturą i olśniewającym wystrojem wnętrz tych wszystkich supernowoczesnych rezydencji kryje się estetyka i mentalność nowobogackich. W Dubaju wzniesiono dotąd 270 wieżowców, w tym około 60 ponadstumetrowych, a dalszych 328 jest w trakcie budowy. Już teraz centrum miasta może kojarzyć się z Wall Street. Należy wątpić, czy jest to najlepszy pomysł urbanistyczny na nadmorski kurort. W XVIII w. w Rosji mądry car Piotr I, założyciel Sankt Petersburga, gdy ukończono Pałac Zimowy natychmiast wydał ukaz, aby żaden budynek w mieście nie był wyższy od siedziby carów. Tego zarządzenia przestrzegano przez następne stulecia, i być może dlatego Petersburg zalicza się do najpiękniejszych metropolii świata. Tę historyjkę warto mieć na uwadze, gdy projektuje się nowe miasta.